ShadowEcho › Shadowing practice › Polish
11 Minute Conversation in Slow Polish | Super Easy Polish 75
Polish shadowing practice · 290 sentences · 11:34 long · 1365 words

About this practice session
This page turns the YouTube video “11 Minute Conversation in Slow Polish | Super Easy Polish 75” into a Polish shadowing exercise. The recording is split into 290 short sentences that you can play one at a time, repeat after the speaker and record your own version for automatic pronunciation scoring.
The speaker talks at about 127 words per minute, a moderate pace, with an average of 4.7 words per sentence. That makes it suitable for intermediate learners who want natural, everyday speech.
How to practise with this video
- Play the first sentence and listen while reading the transcript. Notice the stress, the pauses and where the intonation rises or falls.
- Replay it and speak along with the speaker, copying the rhythm rather than reading word by word.
- Record yourself straight after the original. ShadowEcho scores each word for accuracy, fluency and completeness.
- Compare your recording with the original, retry the words marked in red, then move on to the next sentence.
- Practise 10–15 minutes a day. Coming back to the same video after a few days is an easy way to measure progress.
Transcript (Polish)
- Cześć Aga.
- Cześć Dawid. Yyy, chodź. Fajnie, że
- wpadłeś. Byliśmy umówieni?
- Nie, ale przejeżdżałem [muzyka]
- obok. Wiedziałem, że będziesz w domu,
- więc wpadłem.
- No to super. Zawsze jak tu jesteś, to
- pracujemy. [muzyka]
- To może wreszcie usiądziemy i spokojnie
- pogadamy.
- Super pomysł.
- Napijesz się czegoś?
- Tak, chętnie.
- Kawa?
- Aha.
- Dobra, to chodź.
- A zjesz coś,
- Dawid?
- Co?
- Zjesz coś?
- A co masz?
- Pancki.
- O tak, chcę.
- Dzisiaj nauczymy [muzyka] was jak
- prowadzić proste codzienne rozmowy po
- polsku
- i zrobimy to bardzo powoli i wyraźnie.
- Opowiadaj jak było we Włoszech.
- Wspaniale. Zjadłam cztery pizze, trzy
- porcje lodów, jeden makaron.
- Kawy i rogalików nie liczę, więc
- naprawdę ekstra. Okej. Czyli pojechałaś
- tam pić i jeść.
- Tak. [śmiech]
- Fajnie. A pozwiedzałaś coś? Chociaż
- trochę pozwiedzałam, bo byliśmy w
- Pompejach
- i popłynęliśmy na Capri.
- Mhm.
- Trudno powiedzieć, że zwiedza się plażę,
- ale udało nam się poleżeć na plaży w
- lutym. Wyobrażasz sobie?
- Chyba sobie wyobrażam. Czyli było
- ciepło.
- Było ciepło i było fantastycznie. Mhm.
- A ty byłeś [odchrząknięcie] kiedyś we
- Włoszech?
- Byłem raz w Rzymie, ale nie podobało mi
- się. Właśnie jest tam dla mnie za
- ciepło.
- Dlatego ja jeżdżę do Włoch w lutym.
- Okej. Byłaś [odchrząknięcie] tam cały
- luty?
- Nie, no cztery dni tylko, niestety.
- Trzeba było szybko wracać, ale na pewno
- za rok znowu pojadę.
- Ja ci tego życzę. Powiem ci, że nawet
- się chyba troszeczkę opaliłaś.
- Myślisz? [śmiech] Może i tak.
- A co ty robiłeś, jak mnie nie było?
- A wiesz, głównie to pracowałem. Byłem na
- jednej imprezie u siostry.
- O, a co to za impreza?
- A to taki chyba nowy zwyczaj. Świętuje
- się poznanie płóć dziecka, bo moja
- siostra jest w ciąży.
- No i co, chłopiec czy dziewczynka?
- Dziewczynka.
- O, no to ekstra,
- ekstra. Ale wiesz, ważne, żeby było
- zdrowe.
- No oczywiście, że tak. A to duża była ta
- impreza?
- M. Wiesz co, było tam kilkanaście osób
- i w domu czy w jakiejś restauracji?
- Robiła to u siebie. U siebie w domu.
- Jedzenie też robiła sama, ale było
- bardzo sympatycznie.
- To rodzina czy przyjaciele?
- M. Trochę rodziny, trochę przyjaciół.
- Pies.
- O. A czy tam jest jakaś zasada dotycząca
- stroju, że musisz jakoś ubrać w
- określony sposób? Bo ja nigdy nie byłam
- na takiej imprezie.
- Tak. Każdy uczestnik wybiera swoją
- drużynę. Czy bardziej przewiduje to, że
- będzie chłopiec, czy to, że będzie
- dziewczynka? No i ubiera się albo na
- niebiesko, albo na różowo.
- No i co obstawiałeś?
- Ja miałem świetny różowy dres. Byłem za
- dziewczynką i trafiłem.
- No to pewnie będziesz super wujkiem
- rozpieszczającym swoje maleństwo.
- Pewnie tak będzie, chociaż nie wiem,
- zastanawiam się jeszcze jakim będę
- wujkiem.
- [muzyka]
- Pyszne panjki Aga. Dzięki.
- Cieszę się, że smakowały. Napijesz się
- jeszcze kawy?
- A tak, chętnie.
- To może przejdziemy na kanapę, bo wiesz,
- mam stolik kawowy
- po to, żeby pić przy nim kawę.
- No oczywiście. Zatem chodźmy. W czasie
- kiedy Agnieszka robi drugą [muzyka]
- kawę, ja porozmawiam z wami. Powiedzcie
- jak wyczycie się języka polskiego. Czy
- oglądacie tylko te odcinki? [muzyka]
- Jeśli tak, to nie wiecie co tracicie.
- Wejdźcie na naszego Discorda. [muzyka]
- Tam będziecie mogli porozmawiać z nami
- codziennie oraz z innymi ludźmi, którzy
- uczą się języka polskiego. No [muzyka]
- raz, raz, przecież nie będę rozmawiać z
- Agnieszką sam. Wejdźcie na
- easpolish.org/membership
- [muzyka] już dzisiaj.
- To opowiadaj, co tam w pracy u ciebie.
- U mnie? Oj, ciężki temat. Zmienili mi
- szefa. jest beznadziejny. Jest to
- redukcja etatów, więc czekam w sumie
- kiedy mnie zwolnią i delikatnie mnie to
- stresuje.
- M A szukasz czegoś nowego?
- No staram się, ale powiem ci, że jest
- bardzo mało ofert na rynku, także tak
- trochę kiepsko. No ale opowiadaj, co tam
- u ciebie.
- A u mnie właśnie spoko w tym roku,
- wiesz? Mam bardzo fajnych uczniów,
- głównie z Białorusi i Ukrainy.
- Ekipa nauczycielska jest super. Czasem
- chodzimy na różne imprezy do McDonalda,
- jak to nauczyciele.
- No i mamy dostać podwyżkę. Już się nie
- możemy doczekać.
- Faktycznie słyszałem o tym. Cieszę się,
- że u ciebie jest troszeczkę inaczej niż
- w moim przypadku. A opowiadaj co tam u
- rodziców.
- No moi rodzice od kiedy mają pieska są
- zupełnie zwariowani na jego punkcie, bo
- to jest taki malutki Pekińczyk, który ma
- takie wspaniałe oczy rozchodzące się na
- boki
- i jest moim małym braciszkiem i moja
- mama tylko o nim opowiada, jak do mnie
- dzwoni, [śmiech]
- więc bardzo dobrze.
- A długo mają tego psa?
- od późnej jesieni, chyba od listopada,
- ale nic nam o tym nie mówili i zrobili
- nam niespodziankę na Boże Narodzenie.
- O, koniecznie musisz mi później pokazać
- zdjęcia.
- No, na pewno, na pewno. A jak tam u
- twoich rodziców?
- A wiesz co, moi rodzice są aktualnie w
- Meksyku, pojechali na 30 rocznicę ślubu,
- na wycieczkę. Trochę tam posiedzą, więc
- w sumie można powiedzieć, że dobrze się
- bawią.
- To jest najlepszy czas na wyjazd do
- Meksyku. Oni to dopiero będą opaleni.
- Oj, będą. Tak, zgadza się. Słońce,
- plaża, pyszne jedzenie. Trochę im
- zazdroszczę.
- No wcale się nie dziwię.
- Ale wiesz co, u nas też jest całkiem
- ładna pogoda dzisiaj. Może wyjdziemy na
- balkon?
- Żebyś mógł zapalić.
- To prawda. [śmiech]
- No dobra, to chodź. Lecimy.
- Zobaczymy przy okazji jak tam wiosn.
- Mhm.
- No rzeczywiście pogoda jak w kwietniu.
- Słońce świeci, lekki wiaterek jest chyba
- z 16 stopni. No i zaczyna się wszystko
- zielenić.
- Tak, pogoda jest ładna, ale ja się cały
- czas zastanawiam, o co chodzi z tymi
- imprezami w McDonaldzie. Przecież u nas
- nawet nie ma alkoholu w McDonaldzie.
- No może o to chodzi.
- [śmiech]
- Tak naprawdę jest to po prostu
- najbliższe miejsce obok mojej szkoły, w
- której można zamówić coś do picia, do
- jedzenia.
- Aha.
- Więc jak mamy jakąś przerwę albo
- jesteśmy po jakimś spotkaniu, no to
- idziemy tam, żeby trochę odpocząć
- na małe przyjęcie z jedzeniem.
- Tak,
- i szejkiem bezalkoholowym.
Showing the first 200 of 290 sentences. Open the practice tool to go through all of them.
The original video belongs to its creator: watch it on YouTube.